Start Po co nam Zbiornik Wodny „Oleśniki” ?
Po co nam Zbiornik Wodny „Oleśniki” ?

 

Z Wiceprezydentem Józefem Górnym

rozmawiał Tomasz Moskal

 

T.M. Panie Prezydencie, dlaczego interesuje się Pan tematem zbiornika wodnego  „Oleśniki” ?

J.G. Szanowny Panie Redaktorze,  po roku 1989 w budowie demokracji mamy niekwestionowane osiągnięcia. Pluralizm, wolne wybory, trójszczeblowy samorząd, aktywność obywatelska w ramach organizacji pozarządowych, brak cenzury, niezależne media. To wielka wartość. Udało się nam dlatego, że demokrację budowaliśmy własnymi rękami. Niestety gospodarka nie miała tyle szczęścia.

T.M. Dlaczego ?

J.G. Ze względów ideologicznych, wszystko co państwowe miało upaść, chociażby było najlepsze. Jednocześnie dzieło budowy gospodarki rynkowej, powierzono „niewidzialnej ręce rynku”. Niestety, nie wychwyciliśmy w porę subtelnej różnicy pomiędzy pojęciem „niewidzialnej ręki”, a „niewidzialnej ręki rynku”. Młode pokolenie już nie pamięta, ale nam wcześniej urodzonym, niewidzialna ręka w sposób jednoznaczny kojarzy się z pomocą słabszym. Niewidzialna ręka, to był taki ówczesny Robin Hood, który dawał biednym i potrzebującym. Niestety, ostatnie ćwierćwiecze pokazuje, że „niewidzialna ręka rynku” zbyt często zabiera biednym, a daje bogatym. I wiele wskazuje na to, że nie jest to czysty przypadek, bo „niewidzialna” nie znaczy „ślepa”. Należy to czym prędzej zmienić.

T.M. Co zatem, zdaniem Pana Prezydenta, należy zrobić?

J.G. Wzorem demokracji, najwyższy czas także sprawy gospodarki wziąć we własne ręce !.  Im szybciej, tym lepiej. Dla rozwoju gospodarki, o czym już od kilku lat mówi Pan Senator Józef Zając, potrzeba nam ponownego uprzemysłowienia. Nie uda się tego osiągnąć bez większej aktywności gospodarczej Państwa oraz wsparcia w tym względzie dla przedsiębiorców i samorządów. Stoimy na starcie nowej perspektywy finansowej UE. Jeżeli nie zmienimy dotychczasowego podejścia do gospodarki, nie uda nam się w latach 2014-2020 wykorzystać środków unijnych, które niemal w połowie przeznaczone będą  na rozwój inteligentnej  i zrównoważonej gospodarki.

T.M. Czy w Chełmie i na Ziemi Chełmskiej mamy szansę na powtórne uprzemysłowienie ?

J.G. Tak. Mamy w subregionie doskonałe warunki ku temu; jesteśmy bogaci węglem, prawdopodobnie gazem i innymi surowcami, rolnictwem oraz nieskażonym środowiskiem. Jesteśmy, zwłaszcza dzięki Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej, coraz bardziej liczącym się w kraju ośrodkiem akademickim.  Naszym atutem jest też transgraniczne położenie oraz pracowici i światli mieszkańcy. To szansa na budowę gospodarki; nowych kopalń węgla, pierwszych elektrowni, szybów gazowych,  zakładów do produkcji materiałów budowlanych, zakładów przemysłu lotniczego, maszynowego i rolno-spożywczego, a także rozwoju biogospodarki, agroturystyki, usług hotelarskich i restauracyjnych.

T.M. Czy jesteśmy w stanie podołać tak ogromnemu wyzwaniu

J.G. Tak, bo nie musimy zaczynać od zera. Wystarczy podjąć zaniechane przed laty rządowe projekty gospodarcze, których dokumentacja zalega w archiwach. Ich realizacja może sprawić, że wstaniemy z przysłowiowych kolan i wspólnie przekształcimy nie tylko ziemię chełmską, krasnostawską i włodawską, ale całą Lubelszczyznę, w  rozwinięty, bogaty region.

T.M. Czy ma Pan na myśli jakiś konkretny zaniechany projekt  ?

J.G. Tak. Jednym z takich zapomnianych projektów, jest Zbiornik Wodny „Oleśniki”. Jest on nierozerwalnie związany min. z planowaną w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku budową na Lubelszczyźnie kopalń węgla kamiennego oraz elektrowni. Determinuje ich powstanie. Prace koncepcyjne i studialne trwały od lat siedemdziesiątych, aż do początku lat dwutysięcznych. W tym czasie, na zlecenie Okręgowej Dyrekcji Gospodarki Wodnej w Warszawie, powstało kilka wersji zbiornika. Ostateczna, tzw. „Wersja IIIA”, pochodzi z 1995 roku. Zbiornik Wodny „Oleśniki” miał powstać na bazie rzeki Wieprz, w jej dolinie, na odcinku około 14  kilometrów, od przedmieść Krasnegostawu, do miejscowości Oleśniki, z zaporą dzielącą w ciągu drogi powiatowej relacji Łopiennik Górny – Rejowiec, przez Borowicę i Żulin.  Miał mieć powierzchnię około 1600 hektarów, pojemność całkowitą ponad 60 mln m3 , a pojemność użyteczną ponad 30 mln m3.  W około 90% miał leżeć na terenie ówczesnego województwa chełmskiego, a tylko w około 10% na terenie województwa lubelskiego i obejmować tereny administracyjne Miasta i Gminy Krasnystaw, Gminy Łopiennik Górny, Rejowiec Fabryczny i Trawniki. Prace studialne praktycznie zostały ukończone. Dzisiaj wystarczy uściślić pewne kwestie szczegółowe poprzez dodatkowe badania w terenie, a następnie przystąpić do projektowania i budowy.

Rolą Zbiornika Wodnego „Oleśniki” wówczas miało, a obecnie winno być, stworzenie warunków dla:

- budowy elektrowni konwencjonalnych,

- przeciwdziałania deficytowi wody w rolnictwie,

- rewitalizacji Kanału Wieprz-Krzna,

- budowy dwóch hydroelektrowni; jednej na zaporze czołowej, a drugiej na zaporze bocznej,

- ochrony środowiska naturalnego, w tym przeciwdziałania powodziom i suszom,

- stworzenia ostoi ptaków w okresie rozrodu i migracji,  co rekomenduje dyrektywa ptasia UE,

- stworzenia warunków dla rekreacji i wypoczynku, stymulującego rozwój gospodarczy gmin

okalających zbiornik,

- rozwoju produkcji rolnej i zwierzęcej,

- zabezpieczenia wody pitnej dla aglomeracji Lublina i Świdnika oraz innych miast w regionie,

Realizacja planów z lat siedemdziesiątych miała sprawić, że w perspektywie 2010 roku, aglomeracja Lublina i Świdnika  miała liczyć łącznie około 600 tysięcy mieszkańców; Miasto Chełm około 120, a Wierzbica 50 tysięcy.

Powrót do idei budowy kolejnych kopalń lubelskiego zagłębia węglowego, a także kopalń chełmskiego zagłębia węglowego oraz skojarzonych z nimi elektrowni konwencjonalnych, może sprawić, że ówczesne prognozy demograficzne dla Chełma, na nowo przybiorą realne kształty. Budowa lubelskiego i chełmskiego kompleksu górniczo-energetycznego winna być dla Rządu zadaniem na miarę Racji Stanu, bo dzięki temu moglibyśmy mieć w kraju nawet dwukrotnie tańszą energię elektryczną i ciepło.

T.M. Czy Pana zdaniem budowa Zbiornika Wodnego „Oleśniki” na prawdę jest konieczna ?

Tak. Musimy sobie bowiem uzmysłowić, że ze względów środowiskowych i technicznych,

droga do uprzemysłowienia naszego subregionu w oparciu o kompleks górniczo-energetyczny, wiedzie poprzez uprzednią budowę Zbiornika Wodnego „Oleśniki”.

T.M. Jednak  budowa elektrowni węglowych jest sprzeczna z oficjalną polityką klimatyczną Unii

Europejskiej.

J.G. Istnieje w tym względzie dużo nieporozumień. Otóż celem polityki klimatycznej UE w cale nie jest  ograniczanie lub zakazywanie używania węgla jako surowca energetycznego, a jedynie ograniczanie emisji do atmosfery dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych. Efektywność obecnie budowanych elektrowni węglowych może sięgać nawet 60%, a poziom emisji CO2 może być niewiele wyższy od emisji z elektrowni opalanych gazem. W Polsce, w najbliższych latach, trzeba będzie zamknąć kilka przestarzałych wysokoemisyjnych elektrowni wybudowanych w latach siedemdziesiątych. W ich miejsce trzeba będzie pobudować nowe. Chodzi o to, by nie budować ich tam, gdzie nie ma węgla, tam gdzie węgiel jest bardzo drogi lub tam, gdzie wydobycie węgla wkrótce się skończy. Ze względu na to, że średnie koszty wydobycia węgla w Polsce, bez Kopalni „Bogdanka” sięgają 300 złotych za tonę, a w Kopalni „Bogdanka” tylko 116 złotych, nowe elektrownie konwencjonalne w Polsce, przynajmniej do zasilania systemu elektroenergetycznego na wschód od Wisły, winny powstawać wyłącznie w rejonie lubelskiego i chełmskiego zagłębia węglowego.

T.M. Zbiornik „Oleśniki”, a także najbliższe kopalnie czy elektrownie, jeżeli powstaną, będą

odległe od Chełma odpowiednio od kilkunastu, do nawet trzydziestu kilometrów. Czy Chełm

coś z tego skorzysta; czy Chełmianom warto się w to angażować ?

J.G. Jestem przekonany, że Chełm także, zarówno pośrednio, jak i bezpośrednio z tego skorzysta. Warto tutaj przywołać przykład Łęcznej, bo położenie Chełma względem zbiornika „Oleśniki”, kopalni „Pawłów”, „Siedliszcze”, czy elektrowni w rejonie zbiornika „Oleśniki” jest podobne jak Łęcznej względem Kopalni „Bogdanka”.  Zakłady wydobywcze Kopalni „Bogdanka”,  są zlokalizowane w takich  miejscowościach jak Bogdanka, Stefanów i Nadrybie, a więc nie leżą na przedmieściach Łęcznej. Są to odległości od 12 do 16 kilometrów od miasta. Mimo to, od rozpoczęcia budowy kopalni w 1975 roku, do dzisiaj, Miasto Łęczna zupełnie zmieniła swoje oblicze. Tylko liczba ludności wzrosła prawie 10-cio krotnie. W  roku 1970 Łęczna liczyła zaledwie 2 500, a obecnie ponad 21 500 mieszkańców. W podobnej skali „urósł” potencjał gospodarczy i społeczny miasta. Co najważniejsze; Kopalnia „Bogdanka” jest głównym pracodawcą dla większości mieszkańców Łęcznej.

T.M. Rozumiem więc, że chce się Pan nadal zaangażować w ten projekt ?

J.G. Tak. Swój wolny czas, którego niestety nie mam wiele, oraz siły, wspólnie z innymi, chcę poświęcić wcieleniu w życie idei budowy Zbiornika „Oleśniki”, by w ten sposób wpisać się w zapoczątkowaną przez Pana Senatora Józefa Zająca ideę powtórnego uprzemysłowienia Chełma  i subregionu chełmskiego. To dzięki Jego staraniom katowicka Kompania Węglowa S.A. podjęła misję budowy pomiędzy Chełmem, Pawłowem i Rejowcem Fabrycznym pierwszych kopalń Chełmskiego Zagłębia Węglowego. To zaktywizowało także innych inwestorów branży górniczej, z Kopalnią „Bogdanka”, czy spółką PDCo w łącznie.

T.M. Czy wierzy Pan w powodzenie?

J.G. Tak, bo zanotowaliśmy już pierwsze sukcesy. Dzięki zrozumieniu ze strony Samorządu Województwa Lubelskiego i wielu opiniotwórczych środowisk regionu, idea budowy kopalń, elektrowni, zbiornika wodnego „Oleśniki” oraz rewitalizacji Kanału Wieprz-Krzna, została wpisana do Strategii Rozwoju Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020. Dla powodzenia tego przedsięwzięcia ważny jest też klimat społeczny. Rozmowy jakie odbyłem z wieloma mieszkańcami terenów wokół przyszłego zbiornika oraz władzami gmin, potwierdzają ogromne zainteresowanie, oczekiwanie i społeczne poparcie. Tereny na ten cel od lat 70-tych aż do dzisiaj, są w gminach nadal rezerwowane. Utrzymanie i rozwój ocalałego, a także budowa nowego przemysłu w naszym mieście i subregionie oraz wykorzystanie położenia transgranicznego, to jedyna droga do trwałej poprawy sytuacji gospodarczej i społecznej. Tylko to pomoże ograniczyć bezrobocie, zahamować emigrację zarobkową, ubożenie społeczeństwa,  wyludniania się miast i wsi Ziemi Chełmskiej, a także całej Lubelszczyzny.

Już wkrótce rozpoczną się negocjacje Marszałka Województwa Lubelskiego z Rządem RP poświęcone Kontraktowi Terytorialnemu dla Województwa Lubelskiego, w którym budowa Zbiornika Wodnego „Oleśniki” zajmuje poczesne miejsce.

T.M.Oby się udało

J.G. Żeby nie zapeszyć, nie dziękuję.

 

Rozmawiał

Tomasz Moskal

 

Użytkownicy Online

Naszą witrynę przegląda teraz 26 gości 












Kalendarz

«  styczeń 2018  »
powtśrczpisoni
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031 
PSL w Chełmie, Powered by Joomla!; Joomla templates by SG web hosting
Znajdź nas na youtube
psl chełm na facebook
Znajdź nas na NK